Beczka dębowa w kawałkach

Beczka w kawałkach

Jeśli czytałeś jakieś receptury najlepszych win, to z pewnością zdajesz sobie sprawę z tego, że gdyby nie dębowe beczki, to wina tak naprawdę by nie było. Nie byłoby konkretnie tego smaku, jaki dziś z winem jest kojarzony. Wszystko jest zasługą odpowiedniego drewna, które odpowiada za dojrzewanie smaku wina.

Beczka? Tylko do transportu.

Przez długie, długie wieki, beczki dębowe były wykonywane z dębów nadbałtyckich. Uważano, że nie zmieniają one smaku wina, więc jeśli w nich przechowywać wino, to będzie ono miało taki sam smak jak wtedy, kiedy wlewano je do beczki. Dzięki temu też można było wino przechowywać (czego zwykle jednak nie robiono) lub transportować. Trzeba bowiem pamiętać, że główne ośrodki winiarstwa, czyli Francja, Włochy i Grecja, musiały zaspokoić pragnienie całego kontynentu, a to nie było wcale proste. Robiono więc wszystko, aby wino nie przechodziło smakiem drewna.

Rewolucja przemysłowa

Na przełom w postrzeganiu dębowych beczek trzeba było czekać aż do XVII wieku. Wtedy dopiero niektórzy winiarze, nieliczni zresztą i to tylko na terenie Francji, odkryli, że beczka z lokalnego dębu powoduje, że wino smakuje inaczej niż to z beczek z dębów polskich czy wschodnioniemieckich. Wtedy też trochę inaczej spojrzano na proces dojrzewania wina. Do tej pory był on tylko niezbędnym etapem technologicznym, ale wraz z rozpoczęciem dojrzewania w dębowych, aromatycznych beczkach, dojrzewanie stało się czymś więcej, niemal procesem równoważnym do przycinania krzewów winnych.

Drewno w kawałkach

Ponieważ wraz z rewolucją przemysłową wzrosło zapotrzebowanie na wino produkowane metodami przemysłowymi, winiarze starali się w jakiś sposób usunąc z ciągów technologicznych beczki, które są kłopotliwe w utrzymaniu kosztowne i niezbyt wydajne. Jednocześnie jednak chciano zachować pozytywne efekty dojrzewania wina na drewnie. Metodą, którą wtedy zastosowano na skalę masową, a która przydaje się i dziś choćby osobom, które wino produkują w domach, jest dojrzewanie wina na wiórach drewnianych.

, dodane w odpowiedniej ilości, zapewniają zbliżoną do beczki powierzchnie aktywną, co oznacza, że zachodzące procesy są zbliżone nie tylko pod względem jakościowym, ale również ilościowym – mówiąc wprost – wino może dojrzewać na płatkach dębowych i mieć taki sam smak jak to z dębowej beczki.

Płatki czy beczka?

Oczywiście najlepsze wina były, są i będą produkowane w beczkach choćby dlatego, że takie są wymogi prawne obowiązujące w apelacjach winiarskich, których przestrzeganie jest niezbędne, jeśli producent chce posługiwać się oznaczeniem klasy wina. Jednak faktem jest, że nie wszystkie wina w czasie dojrzewania na drewnie zyskują tyle samo. Smak i koloryt jednych zmienia się bardziej niż innych. Jednak zasada pozostaje zasadą: wierni tradycji winiarze z najbardziej prestiżowych winiarni nie zmieniają beczek na płatki, jednak w domowych warunkach czy winiarniach nieco swobodniej dysponujących recepturami, używa się płatków dębowych. Dla producentów masowych to spory plus, ponieważ kadzie stalowe są zdecydowanie prostsze do utrzymania w czystości niż beczki drewniane, a do tego pozwalają na dokładniejsze manipulowanie smakiem wina, ponieważ stal jako taka wcale nie wpływa na wino, więc właściwości i charakter trunku zależą wyłącznie od użytych dodatków.

Metalowe reklamy, stare reklamy tłoczone, in sign

Metalowe reklamy, stare reklamy tłoczone, in sign

W domu oczywiście użycie płatków dębowych jest zdecydowanie wygodniejsze, natomiast trzeba zdecydować się na ich konkretny gatunek. W tym celu trzeba wnikliwie zapoznać się z charakterystykę płatków i posługując się albo wiedzą, albo intuicją, wybrać te, które do danego wina będą lepiej pasowały.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *